„Trzecie miejsce” według Raya Oldenburga

Czerwiec 26, 2009 | Możliwość komentowania „Trzecie miejsce” według Raya Oldenburga została wyłączona

greatgoodplace.jpgW 1989 roku (wówczas nie było jeszcze Web 2.0, nikt też nie mówił o Bibliotece 2.0) amerykański socjolog Ray Oldenburg wydał książkę The Great Good Place. Przedstawił w niej ciekawą teorię, według której nasze życie społeczne koncentruje się wokół trzech ważnych ośrodków: domu (miejsca, w którym mieszkamy), pracy (miejsca, w którym pracujemy zawodowo) oraz „trzeciego miejsca”, w którym prowadzimy szeroko pojęte życie towarzyskie.

„Trzecie miejsce” to miejsce odpoczynku – nie tylko od pracy, lecz także od wykonywanych na co dzień rutynowych czynności. Jest neutralną przestrzenią, w której spędzamy wolny czas, spotykamy przyjaciół, odpoczywamy po pracy zawodowej, pracach domowych, nabieramy oddechu przy filiżance kawy (herbaty), obserwujemy i pokazujemy się innym. „Trzecie miejsca” wzmacniają w nas poczucie przynależności do otoczenia oraz więzi z innymi – znanymi lub potencjalnie bliskimi nam osobami. Są to miejsca, w których tętni życie lokalnej społeczności, gdzie rodzą się nowe pomysły, utrwalają się lub ewoluują ważne w danym środowisku wartości.

Więcej o książce Oldenburga można przeczytać tutaj, a o koncepcji „trzeciego miejsca” tutaj.

Ray Oldenburg pisał swoją książkę w latach 80-tych, uzasadniał więc swoją teorię posiłkując się przykładami kawiarni, restauracji, pubów i innych „fizycznych” miejsc, w których ludzie gromadzą się i wspólnie spędzają wolny czas. Jego koncepcja przeżyła wiele społecznych zawirowań i odrodziła się po latach w świecie Web 2.0 – dla współczesnych internautów „trzecim miejscem” są internetowe społeczności, światy wirtualne (takie jak Second Life) czy gry on-line, gdzie tworzą się społeczne relacje i kwitnie życie towarzyskie.

Co więcej, tradycyjne „trzecie miejsca” (restauracje, kawiarnie, puby) powoli przestają nimi być – coraz częściej wpadamy tam na chwilę, by szybko coś zjeść, i jeszcze szybciej zwolnić miejsce dla następnego klienta. A „trzecie miejsce” to przestrzeń, która z założenia nie wywiera presji, nie kojarzy się też z jakimkolwiek przymusem. Jest to miejsce, w którym po prostu chce się być.

Obecnie elementy teorii „trzeciego miejsca” wykorzystywane są przez podmioty komercyjne (banki, księgarnie, centra handlowe), pragnące wzbogacić swoją ofertę poprzez odwołanie się do emocjonalnych czy społecznych potrzeb klientów, i tym samym zyskać przewagę nad konkurencją. Ciekawie na ten temat wypowiada się Paweł Tkaczyk – autor tekstów Umów się w banku na kawę oraz Do którego miejsca przynależy twoja marka.

Zapewne wielu z nas pragnąc odpoczynku po pracy lub szukając neutralnego miejsca, by umówić się z przyjacielem, odwiedziło w tym celu jedną z księgarni sieci Empik, gdzie można wypić dobrą kawę, zjeść ciastko, odprężyć się przy muzyce, a na dodatek zdjąć z półki i przejrzeć książkę lub czasopismo z bogatego, oferowanego przez księgarnię asortymentu.

Centra handlowe w swoich kampaniach promocyjnych reklamują się jako „miejsca spotkań” , a więc „trzecie miejsca”, w których nie tylko pożytecznie spędzamy czas (tzn. dokonując – rzecz jasna – zakupów), ale też możemy odpocząć po pracy, napić się kawy, spotkać z przyjacielem, a nawet skorzystać z bogatej oferty kulturalnej przygotowanej przez centrum, np. zobaczyć wystawę „Chińska Armia Terakotowa”, wziąć udział w spotkaniu ze znanym pisarzem lub iść do kina na dobry film. Co więcej, centrum handlowe staje się miejscem, w którym „możesz być sobą i pokazać, kim jesteś naprawdę” – współczesną „agorą”, miejscem kreowanym na takie, w którym trzeba i warto „być”, i które spełnia wszystkie Twoje potrzeby (fizyczne, konsumpcyjne, społeczne, towarzyskie, kulturalne, emocjonalne… wszystkie).

Koncepcja „trzeciego miejsca” wydaje się więc być na czasie, a na przestrzeń pełniącą taką rolę zawsze było i będzie społeczne zapotrzebowanie. Być może właśnie teraz najbardziej – w świecie, w którym stale obecne są: gonitwa, pośpiech, rywalizacja, komercja, i w którym specjaliści od kreowania marki eksploatują najgłębsze potrzeby swoich klientów. W świecie, w którym brak czasu utrudnia spotkania w fizycznej przestrzeni, a brak pieniędzy uniemożliwia częste bywanie w kawiarniach czy pubach. I gdzie częściej spotykamy się pod postacią awatarów w Second Life czy profili w „Naszej Klasie” niż twarzą w twarz.

Według Raya Oldenburga „trzecie miejsce” to takie miejsce, w którym spotykamy się regularnie, z przyjemnością i które nie wymaga ponoszenia większych kosztów finansowych.

Czy zatem tym współczesnym „trzecim miejscem” może być biblioteka?

O tym w następnym poście. Zapraszam.

Agnieszka Koszowska


Comments

Comments are closed.

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: