Bogactwo bibliotek i siła sieci

Marzec 22, 2007 | Możliwość komentowania Bogactwo bibliotek i siła sieci została wyłączona

Biblioteka 2.0 to biblioteka przeniknięta duchem nowych mediów i kulturą społeczności, które powstają w ich środowisku.

„… chciałbym skanować … książki nt. historii Śląska i umieszczać je w internecie do bezpłatnego przeglądania, a potem stopniowo tłumaczyć lub opisywać …”

Posiada je, stosuje, rozumie i działa w zgodzie z ich zasadami. Otwartość, łatwość przekraczania granic, współpraca twórczych jednostek i „realnych” instytucji, współdzielenie zasobów, intelektualnego kapitału, obliczeniowych mocy, sieciowe współdziałanie i włączanie społeczności to esencja tej filozofii.

„Jestem studentem ….. obroniłem z wynikiem bardzo dobrym … pracę magisterską … chciałbym zapytać, w jaki ewentualnie sposób można byłoby dołączyć pracę do zasobów cyfrowej biblioteki, i czy w ogóle biblioteka byłaby taką pracą zainteresowana?”

W tej bibliotece nie są istotne „papierowe” egzaltacje, sentymentalne marzenia, czy ideowe utopie. Napędzana kognitywnym ładunkiem cyfrowych technologii, pragmatycznie wyzyskuje ich właściwości, zestawiając je w synergetyczne wiązki dla realizacji ciągle na nowo definiowanych celów. A te są zmienne i zróżnicowane, jak zmienne są dążenia użytkowników, przemożnie pragnących dotrzeć do kulturowych treści – gdziekolwiek się one znajdują.

„Jakie są szanse że udostępnicie w formie cyfrowej kolejne tomy …? Mam jeszcze jedną propozycję … Pozdrawiam, łączę wyrazy podziwu dla Państwa pracy i szczerej sympatii dla tej formy udostępniania dzieł praktycznie niedostępnych”

Tradycyjna biblioteka – kulturowy system społecznej komunikacji – potrafi pokonywać czas. Dzięki nowym mediom ma możliwość niwelowania przestrzeni, zyskując globalny komunikacyjny zasięg. Stanowi ona dopełnienie wynikowych list wyszukiwarek – unikalny zasób treści, która cały czas wzbudza rezonans uwagi.

„Can you tell me when this publication ….. which is listed in your index – will be available on-line?
Thank you for the answer”

Nowa sieciowo-cyfrowa ekonomia sprawia, że koszty produkcji i dystrybucji treści, jej przeszukiwania oraz uczestnictwa jednostek maleją do zera. Biblioteki mają szansę pozostać żywymi kulturowymi „zagęszczeniami” treści, węzłami zmaterializowanych ludzkich myśli, wyobraźni i emocji, dostępnymi z pomocą nowych mediów. Mogą w dalszym ciągu budować więzi między ludźmi różnych czasów i miejsc. Mogą także stać się ważnym elementem geograficznie nieograniczonej promocji i prezentacji kulturowych treści dotyczących miasta, regionu czy kraju, wzbogacając przy tym swoje lokalne działania.

„… jestem zainteresowany opublikowaniem spisu mieszkańców powiatu …. Wiem, że w Bibliotece … są 2 egzemplarze do przeglądania na miejscu, co dostęp do nich czyni ograniczonym. Gdybyście Państwo … zamieścili tę publikację w wersji cyfrowej, sprawilibyście satysfakcję wielu osobom”

Doświadczenia współpracy w bibliotekarskim zespole tworzącym cyfrową bibliotekę są bardzo pozytywne. Pokazały, że grupa rzetelnie komunikujących się ludzi o różnorodnym wykształceniu i bibliotecznej praktyce (teatrolog, grafik komputerowy, administrator sieci, bibliotekoznawca, historyk), szanujących i doceniających tą różnorodność – jest ogromnie skuteczna w rozwiązywaniu zupełnie nowych dla nich problemów. Stawiani poza strukturą podległości służbowej i „zakresami obowiązków” objawiają nowe umiejętności i zdolność do samoorganizacji. Chociaż nikt nie wie wszystkiego, każdy wie i umie coś, a poddawanie pomysłów pod konstruktywny osąd kolegów znacznie je ulepsza. Swoboda komunikacji oraz unikanie kontroli ex ante, która tłumi samodzielność i w konsekwencji rodzi błędy oraz bierność – zapewniła niezbędną elastyczność i aktywność myślenia oraz pracy. Zespołowe działanie nie narzucało anonimowości, która rychło staje się nieodpowiedzialna. Słowem – sieciowe, „rozproszone” współdziałanie wielu osób z różnych instytucji, w znakomitej większości przypadków poza hierarchią i bez służbowych poleceń dowiodło, że bibliotekarze są w stanie odpowiedzialnie i skutecznie organizować się w „adhockracje” twórczo realizujące cele – w tym wypadku ustanawiając nową cyberinstytucję.

Tylko trzeba im na to pozwolić ;-).

Remigiusz Lis


Comments

Comments are closed.

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: