Seminarium „Dziennikarstwo internetowe”

Marzec 24, 2007 | Możliwość komentowania Seminarium „Dziennikarstwo internetowe” została wyłączona

(Z opóźnieniem niegodnym blogowania, ale mimo to parę słów warto o nim powiedzieć).
Historia internetu, sieciowe społeczności, prawne aspekty internetowych publikacji oraz porady, jak poprawnie redagować internetowe teksty – to tematyka seminarium „Dziennikarstwo internetowe”, zorganizowanego przez Centrum Promocji Informatyki w dniu 14 marca b.r.
Edwin Bendyk w prezentacji „Internet – sezam wiedzy czy globalny śmietnik” podzielił się (zupełnie bibliotekarskimi) wątpliwościami związanym z wartością treści internetowych, nawiązując do swego tekstu z roku 2001 Internet – śmietnik czy sezam kultury?. Smog informacyjny (R. Tadeusiewicz) , cyfrowy maoizm (J. Lanier), kult amatorów (A. Keen), bomba informacyjna (S. Lem, N. Postman, P. Virilio, J. Baudrillard) to stanowiska sceptyków i krytyków kulturowego wpływu internetu i jego społeczności.
Inną ocenę zmian komunikacyjnych i kulturowych prezentują H. Jenkins („Kultura konwergencji” – internet jako miejsce kultury partycypacji, zbiorowej inteligencji i popkosmoplityzmu) oraz D. de Kerckhove. Ten ostatni w „Powłoce kultury” i „Inteligencji otwartej” określił także zasadnicze cechy internetu: hipertekstowość, interaktywność i komunikacyjność.
Niskie koszty wytwarzania treści kulturowych i dystrybucji odsłaniają kreatywną i przedsiębiorczą naturę człowieka – ok. 60% amerykańskich nastolatków coś tworzy i publikuje w Internecie. Internet to także zjawisko „długiego ogona” – efektu nowej ekonomii sieciowej, dzięki któremu w cyfrowej przestrzeni jest miejsce dla wielu producentów treści elektronicznych, w przeciwieństwie do koncentrujących się wytwórców klasycznego biznesu. Nowe społeczności i użytkownicy zrzeszają się wokół sieciowych serwisów, które skutecznie konkurują z tradycyjną rozrywką – mówi się dziś w USA, że Yuotube praktycznie „zabił” sitcom.
Chociaż żadna wyraźna wizja przyszłości nie może zostać zarysowana, są powody do umiarkowanego optymizmu.
Człowiek zawsze żył w nadmiarze danych, a jego społeczności są złożonym adaptacyjnym systemem nastawionym na przetwarzanie informacji – z pomocą coraz bardziej skomplikowanych i różnorodnych mediów.

Warta wysłuchania była prezentacja Krzysztofa Młynarskiego – opowiadał o ochronie własności intelektualnych, danych osobowych i zagrożeniu niesionym przez popularne technologie CMS (oprogramowanie portalowe). Wg Młynarskiego najbardziej sensownym sposobem ochrony treści cyfrowych, nie naruszającym praw do korzystania z utworów jest użycie digital watermarking, które łączy wysoki poziom bezpieczeństwa i całkowity brak uciążliwości dla konsumenta. Co do DRM – wg autora:

„Do chwili obecnej nie jest znany ani jeden przypadek, w którym użycie technik DRM „uratowało” jakikolwiek utwór przed nielegalnym skopiowaniem i rozpowszechnianiem, dlatego też, poza generowaniem szeregu problemów dla legalnych użytkowników oraz podnoszeniem kosztów publikacji DRM nie daje w praktyce niczego pożądanego.”

Bogdan Miś zaprezentował obszernie zasady redagowania tekstów internetowych. Prostym językiem opowiedział o specyfice przekazu internetowego: szybkości reakcji, dłuższym życiu (tak!) w komunikacyjnym obiegu, możliwości ciągłej modyfikacji, możliwości dialogu z czytelnikiem dzięki komentarzom i multimedialności.

Udział w konferencji uprzytomnił mi, jak bardzo współczesne bibliotekarstwo podobne jest do uprawiania dziennikarstwa. Biblioteki dzięki nowym mediom zmieniają swoją charakterystykę komunikacyjną i stają się wytwórcami treści, zarówno własnych (serwisy informacyjne, portale, fora, blogi, podcasty), jak i pochodzących z remediacji tradycyjnych zasobów (digitalizacja i biblioteki cyfrowe). Tym samym zyskują kolejne środki prowadzenia swojej działalności, lokując się w nowym środowisku prawnym, ekonomicznym i technologicznym. I podobnie jak dziennikarstwo – walidują, autoryzują i propagują te treści.

Remigiusz Lis


Comments

Comments are closed.

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: