Figge i Kropf o szansach i ryzyku

Maj 7, 2007 | Możliwość komentowania Figge i Kropf o szansach i ryzyku została wyłączona

Jednym z wielu tematów i zagadnień, jakie pociąga za sobą termin „Biblioteka 2.0”, jest problem komunikacji.

Przeglądając zasób internetowy, natknęłam się na artykuł autorstwa Friedricha Figge i Katrin Kropf, którzy temu zagadnieniu poświęcają swoją pracę, zamieszczoną na początku bieżącego roku w czasopiśmie bibliotekarskim „Bibliothekdienst” 41. Jg (2007), H. 2., pod tytułem: Szanse i ryzyko Biblioteki 2.0: od użytkownika zasobu do użytkownika kształtującego i wpływającego na zawartość zasobu.

Będę fragmentami przedstawiała stanowisko niemieckich badaczy problematyki Biblioteki 2.0 i oferowanych przez nią możliwości.
Na początku kilka słów, tytułem wstępu, które dla wtajemniczonych nie wnoszą może nic nowego, ale osobom chcącym zapoznać się z „dwozerowością”, przybliżą – mam nadzieję – ideę przedsięwzięcia…

1. Wprowadzenie.
Web 2.0 daje bibliotekom nowe możliwości – to już nie ulega żadnym
wątpliwościom. Przejawiają się one w różnych, nowych sposobach funkcjonowania bibliotecznych zbiorów, ich całościowym ogarnięciu oraz możliwości umiejętnego poszerzania. Znaczenie tego rozwoju jest nad wyraz widoczne na przykładzie już funkcjonujących w Internecie platform, takich jak: YouTube, Facebook czy Xing, które w przeciągu kilku miesięcy osiągnęły liczbę milionów użytkowników.

Pierwsze oferty Bibliotek 2.0 są już dostępne, proponują je: Uniwersytet w Pensylwanii , który zachęca swoich odbiorców do korzystania z haseł, proponując im tak zwany PennTags, ogłoszenia o nowościach wydawniczych w niektórych bibliotekach ukazują się dzięki LibraryThing i jej kanałom RSS. Biblioteka Nordenham poleca na przykład stronę, gdzie są dołączane interesujące linki do przedstawianych tematów czy Webloga bibliotecznego.

Coraz częściej ogólne wiadomości czy ogłoszenia, nowe zadania czy specjalne zawiadomienia będą przekazywane przez kanały RSS. Na niektórych witrynach internetowych bibliotek będą, lub już funkcjonują bezpłatnie.

Nowe szanse wyłaniają się szczególnie w dziedzinie marketingu i praw użytkowników do szacowania zawartości, ale również w możliwości nabycia przez czytelnika dzieła bezpośrednio od autora, na zasadzie procedury Peer-Reviewing, czyli z wykorzystaniem sposobu „stopnia pośredniego” w celu uzyskania informacji przez media, jak to już jest praktykowane przez czasopisma naukowe, np. interaktywne czasopismo z otwartym dostępem: Atmospheric Chemistry and Physics.

Przytaczane tu przykłady, prezentujące rozwój Web 2.0, i inne, powinny zostać dołączone jako dodatek do piramidy (pojawi się w późniejszych fragmentach-uwaga moja), ukazującej hierarchię publikacji elektronicznej i system jej wartości.

Taki postęp nie jest jednak niczym aż tak zaskakującym, przy innowacyjnych formach mediów dyktowanych przez rozwój technologii. Już dawno używamy przecież nowych form katalogowania i wykorzystania zasobów. Biblioteki zbierają, opracowują i udostępniają informacje sprzed tysięcy lat. Odkrycie Gutenberga wywołało rewolucję i wymusiło na bibliotekach, a w zasadzie na pracujących w nich ludziach, potrzebę dostosowania funkcji książnic do wymogów czytelniczych.

Podłożem dla dzisiejszej rewolucji są w zasadzie tylko nowe możliwości oferowane w dziedzinie zapisu, przechowywania i korzystania z danych czy informacji. Czytelnik – prócz tego, że jest konsumentem – może bezpośrednio reagować na zawartość tekstową przez blogi, podcasty itd. A więc ową zawartość od nowa tworzyć.

Dotychczas przy wyborze, czytelnik mógł zdać się na charakter wydawnictwa, który był
(i jeszcze jednak jest) niejako filtrem, kryterium klasyfikującym zawartość. Z profilu wydawniczego korzystają na przykład biblioteki, kierując się przy wyborze ogólnie panującą opinią. Zmieniać się jednak będzie i to w dość drastyczny sposób (sądząc po szybkości wprowadzania nowych technologii), ilość zamieszczanych w Internecie treści. I – co warto podkreślić – nie zawsze treści te będą bezwartościowe.

Dla minionego wieku charakterystyczną cechą, a w końcu trendem opanowującym biblioteki było umożliwienie czytelnikowi całkowitego kontaktu ze zbiorami poprzez wolny dostęp do wszystkich półek z książkami: od magazynów, przez lady w wypożyczalniach, aż do bibliotecznych czytelni. Ten bezpośredni kontakt z dziełem zaczyna się już poza samym faktem stworzenia zbioru, względnie jego zespolenia, lecz jest dalej przez użytkownika rozwijany. Taką właśnie rewolucję biblioteczną przeżywamy teraz dzięki Web 2.0, która zresztą będzie nas prowadzić do Biblioteki 2.0. Ale co to jest Web 2.0 i jak wygląda jej struktura?”

cdn.

Myślę, że te pytania będą dobrym wprowadzeniem do kolejnej części artykułu, nastąpi ona wkrótce…
Agata Duda


Comments

Comments are closed.

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: