Czy kiedy już będziemy mieć tę naszą biblioteczną e-społeczność, uda nam się ją poszerzać i faktycznie docierać ze swoimi usługami coraz dalej? Czy marketing wirusowy może znaleźć zastosowanie w naszej niekomercyjnej profesji?

Wg Wikipedii celem marketingu wirusowego jest zainicjowanie sytuacji, w której sami klienci dobrowolnie przesyłać będą między sobą i wymieniać informacje dotyczące firmy, usług czy produktów mających na celu budowanie świadomości marki i wizerunku organizacji. To strategia promocyjna, która stworzyć ma okazję do lawinowego rozprzestrzeniania się i oddziaływania komunikatu.

Idealnym przykładem wykorzystania założeń marketingu wirusowego jest krótki spot reklamowy Dove Evolution promujący markę kosmetyków w imię walko o „prawdziwe piękno” kobiety. Innym przykładem polskiego marketingu wirusowego jest kampania „Legalny Windows”, wykorzystująca charyzmę i talent aktora i kabareciarza Tomasza Jachimka, który przybierając postać: chuligana, osiedlowego menela oraz dresiarza, informuje że programów to on używa oczywiście „tylko legalnych”.
Często takie krótkie i intrygujące filmiki stylizowane są na quasi-amatorskie, by zatuszować ich komercyjne przesłanie.

Marketing wirusowy to jednak nie tylko przekazy audiowizualne oglądane na witrynie Youtube.com czy Myspace.com, do których linki przesyłają sobie e-mailem członkowie społeczności (nie tylko jednej). To również ukucie reklamowego sloganu, frazy lub powiedzenia, który przeniknie to języka potocznego, np. „prawie robi wielką różnicę”, „no to frugo”, „z pewną taką nieśmiałością…” itp. itd.

Wydaje się, że w aspekcie marketingu wirusowego, nic lepiej nie nadaje się do promowania naszej placówki jak stereotyp naszej profesji: biblioteka jako niedostępna świątynia wiedzy, bibliotekarka jako zgnuśniała, nieatrakcyjna i podstarzała kobieta, której użytkownicy przede wszystkim przeszkadzają w pracy; a wszystko w aurze tajemniczości, przytłaczającej liczby książek i półmroku. Echa tego podejścia znajdziemy się m. in. w cieszącym się dużą popularnością w sieci teledysku HountedLove (aczkolwiek tam, stereotyp bibliotekarki zyskuje nieco kolorów), popularnym filmiku z Jasiem Fasolą, który pastwi się nad cennym dziełem albo udającej amatorską scenkę produkcji pt. Angry Librarian.

Należy podkreślić jednak, że niezwykle ciekawe materiały – wg autorki idealne do opracowania marketingowego przekazu wirusowego w bibliotekarstwie – powstają w opozycji do powszechnie obowiązującego stereotypu. Czy filmik Superlibrarian nie zachęcą do skorzystania z usług biblioteki publicznej w, a powstały ponad pół wieku temu film Your Life Work z 1946 r. nie ukazuje naszego zawodu w pozytywnym świetle?

Na polskim rodzimym podwórku nie znajdziemy wiele pasjonujących przykładów, które stać by się mogły zalążkiem działań marketingu wirusowego promującego nasze usługi: reklama dezodorantu axe (z niefortunnym skądinąd stwierdzeniem, że „bibliotekarki robią to między wierszami”) czy spot reklamowy akcji kupowania książek do bibliotek, gdzie widzimy chłopca chodzącego pomiędzy pustymi regałami w bibliotece, w której został tylko Bohdan Smoleń – to nieliczne i raczej nieudane przykłady…

A kreatywności, pomysłowości i odwagi oraz pewnego dystansu do wykonywanego zawodu na pewno niektórym polskim bibliotekarzom i bibliotekarkom nie brakuje. Wystarczy zajrzeć do forum Ebib by zapoznać się z propozycjami haseł, które mogłyby się stać idealnym materiałem do opracowania działań marketingu wirusowego. Hasła typu: „Bibliotekarki robią to w ciszy”, „Bibliotekarki czytają i nie przerywają”, „Bibliotekarki robią to między regałami”, Bibliotekarki robią to w kolejności alfabetycznej,” „Bibliotekarki pokażą ci najlepsze pozycje w katalogu” itp. itd. 🙂 – pozostały niestety tylko na papierze tj. na serwerze.
Tak samo, jak szkoda hasła ubiegłorocznego tygodnia bibliotek: „Nie wiesz? Zapytaj w bibliotece”, które – zdaniem autorki – spokojnie mogłoby wejść do języka potocznego na podobnych zasadach jak: „Za wszystko inne zapłacisz kartą mastercard”.

A czy codzienna praca nie dostarcza nam ciekawych inspiracji i pomysłów do realizacji marketingu wirusowego? Któż inny, jak nie bibliotekarz domyśli się o co chodzi czytelnikowi pytającemu o „Wymię róży”, „Moralność Pani Dupalińskiej”, czy „Habit” Tolkiena, albo oznajmiającemu, że „chce sobie przedłużyć”, albo zaraz „zacznie zwracać”?

Pamiętając o kilku zasadach skutecznego marketingu wirusowego tj. aby mieć ciekawą historię (najlepiej aktualną) i umieć ją przedstawić w ciekawy i łatwy do rozpowszechniania sposób , bibliotekarze powinni odważniej zainteresować się tą formą promowania swojej biblioteki i jej usług. Może warto?

To pisałam ja, znowu obecna, Bożena J.


Comments

1 Comment so far

  1. Agnieszka K on Wrzesień 4, 2007 8:28 am

    Marketing wirusowy to prawdopodobnie najlepszy sposób promocji towarów i usług 🙂 Ale… wpiszcie w Google frazę „prawdopodobnie najlepsze” (-a, -y), a zobaczycie mnogość zastosowań tego hasełka. Czy ktoś jeszcze pamięta, że po raz pierwszy wystąpiło w reklamie pewnego piwa? Moglibyśmy np. zrobić „Biblioteka – prawdopodobniej najmniej bezludna wyspa w Second Life” ;), ale wydaje mi się, że trzeba bardzo uważać, żeby forma nie przerosła treści. Wielu może się podpiąć pod „Nie wiesz? Zapytaj w…”.

    Bibliotekom bardzo by się przydali nowocześnie myślący spece od markertingu, którzy potrafiliby zbudować strategię promocyjną w oparciu o narzędzia 2.0, przede wszystkim blogi. Firmy komercyjne robią to od jakiegoś czasu. No i przede wszystkim powinniśmy postawić na jakość usług elektronicznych – jeśli w sieci ktoś znajduje coś, co spełnia jego oczekiwania, natychmiast podaje tę informację setkom innych osób, różnymi kanałami. Czy chcemy tego, czy nie, użytkownik wirtualny staje się dla bibliotek (patrząc w kategoriach promocyjnych) najbardziej opłacalny.

    Z drugiej strony jednak, hasła zaproponowane na forum EBIB są świetne i szkoda by było, gdyby się nie wydostały poza granice naszego bibliotekarskiego poletka 😉

    Pozdrawiam i cieszę się z powrotu 🙂
    Aga

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: