Tagowanie i biblioteczne katalogi 2.0

Maj 24, 2008 | Możliwość komentowania Tagowanie i biblioteczne katalogi 2.0 została wyłączona

Jednym z bardziej kontrowersyjnych pomysłów zastosowania technologii Web 2.0 w bibliotekarstwie wydaje się być wykorzystanie folksonomii (tagowania) w bibliotecznych katalogach OPAC. Kontrowersyjnym, bo my – bibliotekarze lubimy mieć w katalogu porządek i każdy dokument w zbiorach opisany wedle ustalonych zasad. Sama myśl o tym, by rekord bibliograficzny zawierał elementy spontanicznie wprowadzane przez nie-katalogera i bez konsultacji z obowiązującym słownikiem języka haseł przedmiotowych, u wielu z nas wywołuje nieprzyjemne doznania. Ponadto tagi bywają nieprecyzyjne, niezrozumiałe, niekonsekwentne (a także – o zgrozo! nieprzyzwoite) i zawierają błędy. Skąd więc pomysł na to, by zaśmiecać nimi profesjonalne narzędzie wyszukiwawcze, jakim jest biblioteczny katalog czy bibliograficzna baza danych?

Na łamach czasopism bibliotekarskich, w specjalistycznych serwisach i na blogach już od kilku lat pojawiają się poświęcone temu zagadnieniu artykuły i posty. Ich autorzy zastanawiają się m.in. nad tym, jak dostosować funkcjonalność katalogów do możliwości i potrzeb użytkowników Internetu, jak poprawić efektywność wyszukiwania i jak skorzystać z wzorców oferowanych przez dynamicznie rozwijające się serwisy i usługi Web 2.0. Poruszane w dyskusjach problemy to poprawa jakości (uporządkowanie) tagów, aktywność i motywacja użytkowników (dlaczego mieliby skorzystać z oferowanych możliwości?) i perspektywy rozwoju katalogu OPAC jako narzędzia wyszukiwawczego (jakie źródła informacji powinien uwzględniać i w jaki sposób prezentować wyniki wyszukiwania).

Ponieważ na świecie funkcjonują już katalogi oferujące użytkownikom bibliotek możliwość tagowania (w Polsce taką funkcję posiada najnowsza wersja systemu obsługi bibliotek cyfrowych dLibra), warto więc tę tematykę nieco przybliżyć i zastanowić się nad zaletami, wadami, praktycznym zastosowaniem, konsekwencjami i przyszłością tego rozwiązania. I czy w ogóle jest to dobry pomysł.

Co to jest tagowanie? W literaturze anglojęzycznej rozróżnia się pojęcie „tagging”, rozumiane jako opracowanie przedmiotowe (przez specjalistów), oraz „user tagging” (a także „collaborative tagging”, „social tagging” i „social bookmarking”) czyli tagowanie przez użytkowników. Częściej jednak o tagowaniu pisze się po prostu „tagging”. Bywa to mylące, bowiem w niektórych katalogach hasła przedmiotowe określane są jako „tags”, mimo że nie są „tagami”.

Według Marieke Guy i Emmy Tonkin, autorek tekstu Folksonomies – tidying up tags?, tagi to metadane w postaci dowolnie dobranych słów kluczowych lub fraz. Nie są tworzone przez specjalistów informacji, więc nie podlegają żadnym formalnym regułom. Oznacza to, że dany przedmiot (dokument) może zostać opisany za pomocą słowa lub słów, które określą związek tego dokumentu z jakąkolwiek ideą powstałą w umyśle użytkownika. Znaczenie użytych słów nie musi być oczywiste dla każdego, dlatego też wiele tagów jest zrozumiałych tylko dla ich autorów.

Najpopularniejsze serwisy i usługi wykorzystujące tagowanie to przedstawiony już na naszym blogu serwis fotograficzny Flickr, serwis do zarządzania zakładkami del.icio.us, wyszukiwarka blogów Technorati i serwis do katalogowania domowych księgozbiorów LibraryThing. Tagi obsługują też serwisy komercyjne, np. największa księgarnia internetowa Amazon.com.

M. Guy i E. Tonkin, a także Joseph T. Tennis piszą o charakterystycznych cechach folksonomii, odróżniających ją od języków wyszukiwawczych lub klasyfikacji biblioteczno-bibliograficznych. Jedną z takich cech jest subiektywne postrzeganie opisywanej rzeczywistości, często w określonym kontekście (społecznym lub kulturowym) i z emocjonalnym zabarwieniem. Użytkownicy serwisów oferujących tagowanie to globalna społeczność internautów – wielokulturowa i mówiąca różnymi językami (stąd słowo użyte jako tag w języku jednego użytkownika może mieć odmienne znaczenie w języku innego). Ponadto tagujący kierują się przede wszystkim własnymi potrzebami (a nie potrzebami innych użytkowników), więc nie przestrzegają żadnych reguł, nie dbają o jednolitość, porządek, poprawność form czy konsekwencję w ich stosowaniu. Do często spotykanych błędów, nieścisłości i innych negatywnych (z punktu widzenia przydatności informacyjnej) cech tagowania należą:

– literówki (np. „bibloteka”),
– niejednolitość form gramatycznych, szczególnie liczby pojedynczej i mnogiej (np. „muzeum” i „muzea”),
– różne sposoby łączenia słów we frazach lub wyrazach wieloczłonowych (np. „science fiction”, „science-fiction”, „science/fiction”, „ScienceFiction”, „science_fiction”),
– tagi osobiste, istotne wyłącznie dla jednego użytkownika („mój kot”),
– tagi, które wystąpiły w systemie tylko raz („Kot_Agnieszki_K_gdyby_go_miała”),
– wykorzystywanie specjalnych znaków, dzięki którym tag jest szeregowany alfabetycznie jako pierwszy w grupie tagów stanowiących cały opis („#jestem pierwszy”),
– tagi o różnych znaczeniach w zależności od kontekstu czy języka (np. „Ajax”, „NFL”, „son”),
– tagi w postaci linków (np. artykuł poświęcony danej firmie opisywany jest za pomocą linku do jej strony WWW).

Pomimo podkreślanych przez wielu badaczy negatywnych aspektów tagowania, usługa ta, oferowana przez wiele internetowych serwisów, spotyka się z pozytywnym odbiorem że strony ich użytkowników. Nic więc dziwnego, że coraz częściej mówi się i pisze o wykorzystaniu folksonomii w bibliotecznych katalogach i bazach danych (ukuto nawet terminy „społeczny OPAC” i OPAC 2.0), a wiele bibliotek zastosowało już takie rozwiązania w praktyce.

Na temat przydatności tagów w katalogach jako narzędzia poprawiającego efektywność wyszukiwania zasobów rozważa Jonathan Furner w tekście User tagging of library resources: towards a framework for system evaluation. Do istotnych z punktu widzenia bibliotekarzy cech folksonomii zalicza:

– Wkład użytkowników. (Tagi wprowadzane są przez osoby zainteresowane danym zbiorem, które samodzielnie i dla siebie wyszukują materiały, podczas gdy bibliotekarze katalogują zbiory po to, by inni mogli z nich korzystać.)

– Wykorzystanie własnej wiedzy przez użytkowników. (Korzystając z haseł przedmiotowych, trzeba przewidywać, jakich określeń użyto na dany temat, a stosując tagi, samodzielnie się te określenia wybiera.)

– Otwartość („demokratyczność”). (Katalogujący specjaliści zostali w tym celu wyselekcjonowani, ze względu na swoją wiedzę i umiejętności; tagujący użytkownicy sami podejmują decyzję, kierując się własnymi motywami.)

– Niski koszt. (Tagujący wykonują swoją „pracę” nieodpłatnie.)

– Wspólne działanie. (Opis jednego źródła jest często efektem pracy wielu osób.)

– Działanie rozproszone. (Jedna osoba nie musi opisywać wszystkich pozycji danego zasobu, a jednocześnie każda pozycja nie musi zostać opisana przez wszystkich tagujących.)

– Dynamika. (Opisy zasobu ulegają ciągłym zmianom, kolejni użytkownicy dodają następne tagi – elementy opisu.)

– Wartość poznawcza. (Tagi użytkowników mogą być cennym materiałem badawczym, ponieważ mogą zawierać ważne informacje na temat odbioru (interpretacji) treści opisywanych materiałów przez użytkowników.)

Tagowanie wydaje się istotne z punktu widzenia poprawy jakości katalogów bibliotecznych zasobów (efektywności dostępu użytkowników do danych źródeł). Potencjalne korzyści, jakie może przynieść zaoferowanie użytkownikom możliwości tagowania zasobów bibliotecznych, to zdaniem Furnera:

– Wzbudzenie u aktywnych (tagujących) użytkowników poczucia wspólnoty z innymi użytkownikami bibliotecznych zasobów;

– Zachęta dla biernych użytkowników bibliotek do aktywności, wywołanie w nich poczucia, ze mają wpływ na kształt oferowanych im usług;

– Zachęta dla użytkowników do bliższego zapoznania się z treścią opisywanych materiałów, analizowania ich w różnych kontekstach i z punktów widzenia innych użytkowników;

– Usprawnienie procesu wyszukiwania materiałów (wzbogacenie istniejących opisów o dodatkowe elementy, a także możliwość odkrycia źródeł dzięki opisom czy rekomendacjom innych użytkowników);

– Poprawa efektywności korzystania ze zbiorów przez użytkowników (łatwiej docierają do opisanych przez siebie materiałów, z których chcą później ponownie skorzystać);

– Uzyskiwanie informacji o tym, które źródła, materiały czy tematy są dla użytkowników interesujące lub warte uwagi;

– Zabawa i satysfakcja dla aktywnych użytkowników.

Przykładem bibliotecznego katalogu z możliwością tagowania jest katalog Ann Arbor District Library – sławny „SOPAC” (social OPAC) autorstwa Johna Blyberga. Osoba zarejestrowana na stronie WWW Biblioteki (niekoniecznie jako jej czytelnik) może napisać i wprowadzić przy opisie danej pozycji swoją recenzję oraz tagi. Lista najpopularniejszych tagów jest zamieszczona na stronie głównej katalogu, a po wybraniu taga, zostaniemy przeniesieni na stronę z wykazem książek opisanych tym tagiem przez innych użytkowników. SOPAC w Ann Arbor obsługuje też znaną m.in. ze strony Amazon.com funkcję rekomendacji: „Czytelnicy, którzy wypożyczyli tę książkę, wypożyczyli także…”.

Możliwość tagowania oferuje też Biblioteka Uniwersytetu Pennsylvania. Usługa o nazwie PennTags pozwala zarejestrowanym użytkownikom dodać do zakładek i opisać wszelkie źródła wyszukane za pomocą bibliotecznej wyszukiwarki (instalowanej razem ze specjalnym paskiem narzędzi) – z katalogu, elektronicznych baz danych, WorldCat, Google Scholar i Internetu. Należy mieć, oczywiście, login i hasło. Zarejestrowany użytkownik przechowuje swoje zakładki na własnej stronie, ale wszyscy odwiedzający mogą przeszukiwać opisane przez użytkowników PennTags zasoby, a wiele z nich kieruje do ciekawych materiałów na stronach WWW i do pełnych tekstów dostępnych artykułów.

PennTags

(„Chmura tagów” – graficzna wizualizacja zestawu użytych tagów; wielkość czcionki pokazuje popularność tagów, tzn. częstotliwość ich użycia, każdy tag w chmurze jest aktywnym linkiem do zasobów, które zostały nim opisane – przykład z PennTags)

Kolejna ciekawa usługa to LibraryThing for Libraries (LTFL) oferowana przez serwis LibraryThing bibliotekom, które chciałyby wykorzystać efekty pracy użytkowników serwisu – opisy książek i ich recenzje. Jak to działa, można zobaczyć na przykładzie biblioteki Claremont Colleges, której katalog został zintegrowany z LibraryThing poprzez LTFL. Biblioteka udostępnia serwisowi numery ISBN posiadanych książek, a następnie automatycznie pobiera zestawy tagów nadanych tym książkom przez użytkowników LibraryThing. Biblioteczny OPAC ma specjalną wyszukiwarkę tagów – gdy ktoś wybierze tag przyporządkowany do opisu konkretnej pozycji, zostaje przekierowany na stronę z wykazem książek opisanych tym samym tagiem.

Claremont

Interesujący sposób wykorzystania tagów oferuje też system Encore zastosowany m.in. w bibliotece Uniwersytetu Glasgow. Chmura tagów, zamieszczona obok listy wyszukanych pozycji, pozwala osobom szukającym zawęzić wynik wyszukiwania – po wybraniu jednego z tagów zostaniemy przekierowani na stronę z opisami materiałów powiązanych tematycznie z treścią poprzednio wyszukanej pozycji.

Encore

Najistotniejsze, w rozważaniach na temat zasadności wykorzystania folksonomii w bibliotekarstwie, wydają się dwa problemy: aktywność użytkowników (czy będą chcieli skorzystać z oferowanej im możliwości i jaki sposób okaże się dla nich najdogodniejszy) oraz poprawa jakości tagów pod względem ich przydatności jako narzędzia wyszukiwawczego. Louise F. Spiteri, autorka tekstu Structure and form of folksonomy tags: the road to the public library catalogue proponuje bibliotekom określenie zasad, jakie miałyby obowiązywać czytelników wprowadzających do katalogów tagi (m.in. dopuszczalność stosowania rzeczowników w liczbie mnogiej, łączenie wyrazów w słowach wieloczłonowych za pomocą jednego łącznika, link do Wikipedii z wyjaśnieniem wprowadzanego terminu, by uniknąć wieloznaczności, itp.).

Z kolei problem aktywności użytkowników nie sprowadza się tylko do pytania, czy będą zainteresowani tagowaniem bibliotecznych zasobów. Istotne jest także to, w jaki sposób będą mogli z tej usługi korzystać, tak aby najbardziej odpowiadała ich potrzebom. Tagowanie najlepiej sprawdza się wtedy, gdy użytkownicy opisują własną twórczość (Flickr) lub własne materiały (LibraryThing, del.icio.us), mniej chętnie tagują zasoby obce (Amazon.com) i właśnie zbiory w bibliotecznych katalogach (choć katalog Ann Arbor District Library wygląda imponująco, liczba wprowadzonych przez czytelników tagów nie robi dużego wrażenia).

Być może bardziej odpowiednia dla bibliotek (niż tagowanie bezpośrednio w katalogu) jest usługa w rodzaju LibraryThing for Libraries – pobieranie tagów z serwisu, którego użytkownicy chętnie tagują, bo kierują się własnymi motywami. Dobrym rozwiązaniem wydaje się też taka konstrukcja systemu bibliotecznego, w której każdy rekord ma własny URL – wówczas czytelnik może go sobie dodać do zakładek, a dodatkowe narzędzie (w rodzaju PennTags) może pokazać wszystkim przeglądającym opisane zasoby.

Agnieszka Koszowska


Comments

Comments are closed.

Name (required)

Email (required)

Witryna internetowa

Co o tym myślisz

Security Code: